Zarządzanie przez wartości – czyli czy jeszcze będziemy chcieli jeździć Volkswagenami

Wielu osobom wydaje się, że słowo „wartość” w odniesieniu do biznesu może być używane wyłącznie w znaczeniu materialnym. Jednak w ostatnich latach coraz więcej managerów przekonuje się, że warto budować firmy, w których nie chodzi wyłącznie o maksymalizację zysków inwestorów. Wzrost znaczenia zarządzania przez wartości w biznesie pokazuje doskonale wizerunkowy kryzys koncernu Volkswagen, który może zagrozić nie tylko rynkowej pozycji motoryzacyjnego giganta, ale także zniszczyć markę „Made in Germany”.

We współczesnym świecie biznesu, opartym na wielowymiarowych relacjach (wewnętrznych i zewnętrznych), wartości nabierają fundamentalnego znaczenia. Na ich kanwie budowane są cele oraz strategie rozwoju organizacji. To one decydują o kulturze, tożsamości i aspiracjach pracowników. Tworzą swoiste DNA organizacji, umożliwiając spójną komunikację wewnątrz struktury oraz z jej otoczeniem.


Jak pokazują badania Corporate Values Index, katalog kluczowych wartości dla większości firm na świecie jest zbliżony. Najczęściej na szczycie zestawienia (choć w różnej kolejności) znajdują się: jakość, innowacyjność, satysfakcja klienta oraz uczciwość.

Niestety, pomimo ogólnej zgody odnośnie znaczenia wartości dla rozwoju firm, praktyka biznesowa bywa brutalna i spod sztandarów uczciwości biznesowej często wyłania się „cień organizacji”. Zgodnie z teorią Change Value Process, „cień” to zjawisko unikania lub ukrywania niewygodnych dla organizacji faktów czy wydarzeń. Jest to również pierwszy sygnał poważnego kryzysu przywództwa. Liderzy, zamiast skoncentrować się na rozwoju, zaczynają bowiem pożytkować coraz większą energię na maskowanie „kłamstw” i maksymalizowanie zysków kosztem otoczenia. Do czasu… Jak pokazuje przykład grupy Volkswagen, jest to strategia doraźna i bardzo kosztowna w dłuższej perspektywie. Koncernowi grożą wielomiliardowe kary finansowe, a akcje spółki wyraźnie straciły na wartości. Nie są to jednak największe zmartwienia Volkswagena. Strata wizerunkowa może okazać się dla koncernu dużo bardziej bolesna.

Firma naruszyła bowiem podstawowe wartości biznesowe, w tym uczciwość, istotną zarówno dla klientów, partnerów biznesowych, jak i samych pracowników, którzy w dużej części zdecydują o tym czy firmie uda się podnieść z kryzysu.

Volkswagen stanął w obliczu poważnego zagrożenia. Erozja, która rozpoczęła się na szczytach władzy niemieckiego giganta motoryzacyjnego, może rozpocząć reakcję łańcuchową, eskalując atmosferę utraty zaufania oraz kompletnej utraty chęci identyfikacji z firmą, która do niedawna stanowiła uosobienie marki „Made in Germany”. Zmiana percepcji pracowników jest o tyle kluczowa, że to właśnie oni stanowią grupę najważniejszych ambasadorów marki.

Kierownictwo Volkswagena stanęło więc przed dużym wyzwaniem – odbudowy zaufania oraz popchnięcia firmy na dalszą drogę rozwoju. Koncern potrzebuje teraz u steru prawdziwego lidera zmian. Same kompetencje managerskie mogą okazać się niewystarczające. Zgodnie z teorią Change Value Process „lider zmian” to nie tylko sprawny zarządzający, lecz prawdziwy przywódca, który potrafi jasno wytyczać cele, skutecznie komunikuje się z otoczeniem, świadomie buduje swój autorytet, wzbudza emocje oraz sprawnie wykorzystuje wiedzę i doświadczenie. Potrafi także kreować wizje, inspirując otoczenie do sprostania nawet najtrudniejszym wyzwaniom. Tego typu managerowie to prawdziwa elita. O ich sukcesie decydują często wrodzone predyspozycje. Czy nowy prezes Matthias Müller podoła roli Lidera Zmian? Czy jeszcze będziemy chcieli jeździć Volkswagenami? Czas pokaże…
Trwa ładowanie komentarzy...